Gardenia Passion

Historia tego zapachu rozpoczyna się w Kioto, w czasie pory deszczowej pod koniec lat osiemdziesiątych. Annick Goutal spędziła wtedy trochę czasu w Japonii towarzysząc swojemu mężowi i to właśnie tam zachwycił ją zapach wszechobecnych gardenii, mokrych od monsunowego deszczu. Aromat ten tak ją urzekł, że po powrocie do Paryża w 1989 roku stworzyła zapach Gardenia Passion, który miał być hołdem dla japońskich ogrodów pełnych tych kwiatów.

Gardenia jest symbolem miłości, harmonii i wdzięku i takie też perfumy pragnęła stworzyć Annick Goutal. Muszę przyznać – wyszło jej to całkiem nieźle.

Więcej

Reklamy

Jette

To jeden z tych zapachów, przy których – niezależnie od perfumowych preferencji – mówimy ładny i z czymś mi się kojarzy. Dla mnie również Jette jest ładny, a skojarzenie mam z nim jedno: pierwsza komunia, zapach kwitnącego za oknem maja i świeżo ściętych, jeszcze mokrych kwiatów w drewnianym kościele.

Więcej

I love love

Bardzo lubię ten zapach, jest mocno cytrusowy i orzeźwiający dzięki zielonej herbacie, która pięknie komponuje się z całością. Cynamon powoduje, że perfumy są słodkie, zabawne i zaczepne dla młodej, odważnej i zbuntowanej, lecz w gruncie rzeczy słodkiej dziewczyny.
Trwałość jest powalająca. Na skórze potrafi trzymać się cały dzień, a ubrania pachną jeszcze długo, długo po psiknięciu. Zastrzeżenia mam tylko do butelki, bo jest… kiepska. Miniaturka prezentuje się zdecydowanie lepiej.

Więcej

Time to Play

Najsilniej wyczuwam w nim mandarynkę i ostrą nutę cynamonu. Z czasem cynamon osładzany jest wanilią, ale nadal utrzymuje swoją zadziorność dzięki cytrusom. Mocno orientalny, ale niesamowicie przyjemny i trwały. Nie tylko na zimę, mi do niego najbardziej odpowiada wiosna.
Z początku nie mogłam się do niego przekonać, ale ma w sobie „to coś”, przez co nie da się o nim zapomnieć.

Więcej