Eau de Star

Ma w sobie znajomą, Angelową nutkę, ale całkowicie wypraną ze słodyczy. Zamiast tego czuć zapach… brudu? (ale nie tego z Demeter) Słonawy, trochę sztuczny… Jak gorszy brat bliźniak Angela.
Naprawdę nic ciekawego.

Więcej

Innocent

Nasze pierwsze spotkanie nie wypadło zbyt dobrze… Odrzuciło mnie całkowicie – trawiasty, paskudny zapach. Na szczęście zaraz potem dał o sobie znać miód i frezje. Zapach ewoluuje w kierunku słodkiej, niewinnej przyjemności, błogi stan zakochania wśród świeżych kwiatów. Całą mnie otula, a ja odpływam kiedy tylko dociera do mojego nosa. Taki beztroski i odprężający…
Nie bez znaczenia są też te komplementy, które słyszę za każdym razem. No i jest bardzo trwały.
Ideał!

Więcej