Féminité du bois Shiseido

Feminite du bois to zapach już legendarny, który – choć wycofany z produkcji przez Shiseido – doczekał się swojej kontynuacji w pracowni sygnowanej nazwiskiem Serge’a Lutensa. Perfumy powstały w 1992 roku za sprawą znanego wszystkim miłośnikom perfum Christophera Sheldrake’a oraz Pierra Bourdon. Butelkę zaprojektował sam Serge Lutens, który ostatecznie zdecydował się zapach przenieść do swojej własnej kolekcji zmieniając lekko jego formę.

Więcej

Reklamy

I love love

Bardzo lubię ten zapach, jest mocno cytrusowy i orzeźwiający dzięki zielonej herbacie, która pięknie komponuje się z całością. Cynamon powoduje, że perfumy są słodkie, zabawne i zaczepne dla młodej, odważnej i zbuntowanej, lecz w gruncie rzeczy słodkiej dziewczyny.
Trwałość jest powalająca. Na skórze potrafi trzymać się cały dzień, a ubrania pachną jeszcze długo, długo po psiknięciu. Zastrzeżenia mam tylko do butelki, bo jest… kiepska. Miniaturka prezentuje się zdecydowanie lepiej.

Więcej

Time to Play

Najsilniej wyczuwam w nim mandarynkę i ostrą nutę cynamonu. Z czasem cynamon osładzany jest wanilią, ale nadal utrzymuje swoją zadziorność dzięki cytrusom. Mocno orientalny, ale niesamowicie przyjemny i trwały. Nie tylko na zimę, mi do niego najbardziej odpowiada wiosna.
Z początku nie mogłam się do niego przekonać, ale ma w sobie „to coś”, przez co nie da się o nim zapomnieć.

Więcej

Hypnotic Poison

Pierwsze nuty zapachu to bardzo intensywna tuberoza i róża – babcine akcenty, których nie powinno tu być. Już miałam go spisać na straty, kiedy do głosu zaczęły dochodzić słodko-ciasteczkowe nuty. Kokos, wanilia i śliwka – cudowne. Po krótkim czasie te nuty intensyfikują się i zapach staje się przepyszny i ciepły, jak wigilijne ciasteczka. Więcej