Ciel d’Airain

Ciel d’Airain już przy pierwszym wciągnięciu w nozdrza roztacza przed oczami wizję miłego, późnoletniego/wczesnojesiennego popołudnia. Jest ciepły, otula swoim zapachem, pozwala zatopić się w marzeniach i z beztroską patrzeć na ostatnie, leniwe promyki letniego słońca. Lecz to tylko przykrywka. Szara ambra ma dwojaką naturę, jej zapach skłania do pogrążenia się w marzeniach i odrywa od realnego świata, proponując aby już nigdy do niego nie wracać. Jest niczym sielski obrazek ukazujący tajemniczą krainę, do której aż chce się wejść, lecz wyjść już z niej nie sposób. Jak rosiczka, która kusząc swoim zapachem więzi swoje ofiary na wieki. W tym kusicielskim akcie pomaga jej grusza – słodka i niewinna, które dodaje kompozycji świeżości. Gałązki oliwne występują tu jedynie jako akompaniament, nie zmieniając charakteru zapachu, a jedynie służąc ambrze i gruszy jako tło.

Zapach jest na pewno intrygujący, choć dla mnie niestety migrenogenny, jak większość „hipnotycznych” zapachów. Swoją świdrującą głębią przypomina mi Omnię, choć wiem, że to skojarzenie odnoszące się jedynie do struktury zapachu, która przypomina mi ogromny wir, który wciąga mnie do środka.

Zapach wykreował Pierre Guillaume w 2010 roku.

Trwałość: ogon z początku, otulający przez kilka godzin

Nuty: grusza, gałązki oliwne, szara ambra

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: