Vanitas

Vanitas w literaturze to nurt skupiający się na śmierci i przemijaniu, samo słowo oznacza „marności” i… zupełnie nie wiem jak nazwa ta ma się do perfum nią sygnowanych. Zdecydowanie emanują one radością życia, a wąchając je można zupełnie zapomnieć o czymś takim jak przemijanie.

Zapach otwiera się bajecznie słodko, już od pierwszych nut kusi soczystą nutą kwiatu pomarańczy podsyconą zabójczo cukrową wanilią. Ma w sobie charakterystyczną nutę sandałowca, przez co kompozycja nie jest „po prostu” słodka i kwiatowa, ale ma w sobie pewną głębię, która każe co chwilę wąchać nadgarstek. Jest to radość z życia w czystej postaci, bez trosk i problemów – pełna beztroska.

Mirra wychodzi z zapachu po czasie, jest przeciwwagą dla radosnych nut z początku. Jest ciężka, ciemna i cierpka w odbiorze – oto pojawiło się tytułowe memento mori i od razu weszło na pierwszy plan. Nuta mirry faktycznie ma tu wyraźny „posmak” śmierci, jest naprawdę mroczna. Wydawać by się mogło, że taki dysonans będzie trudny odbiorze, jednak te dwie strony perfum Vanitas – ciemna i jasna – nadzwyczaj dobrze ze sobą współgrają. Mroczna nuta mirry w połączeniu z radosną kwietną wanilią tworzą swoiste dance macabre – zapach nie jest ani trochę smutny czy przygnębiający – to szkielety wesoło tańczące w płatkach świeżych kwiatów. Niezwykle intrygujące w odbiorze.

Trwałość: otulający przez cały dzień

Nuty:
wanilia, mirra, kwiat pomarańczy, drzewo sandałowe

Reklamy

Notatka na marginesie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: