Quartz Rose / Pink Quartz

Kwarc różowy (czy też kwarc różany) to nic innego jak odmiana kwarcu, zabarwiona na kolor pudrowego różu przez obecność manganu lub tytanu. Nazywany symbolem miłości i oddania – oczywiście przez swój kolor. Dla mnie jednak nieodmiennie jest on symbolem kiczu. Nigdy nie byłam fanką różowego kwarcu jako minerału, jednak perfumy Durbano, wzorowane właśnie na tym kamieniu, wydobyły z niego coś, czego zawsze mi brakowało: szlachetność i wdzięk.

Początek to mocno aromatyczna róża schowana za grubym, krystalicznym szkłem. Jej słodkość dociera do nosa falami, zupełnie jakby coraz to nowy różany płatek rozwijał się, emanował zapachem i opadał, by zrobić miejsce następnemu – i tak w kółko. Kryształowa otoczka przypomina swoim aromatycznym rdzeniem Turqeoise – to pewnie zasługa kadzidła olibanum, które Durbano dodał do wszystkich swoich gemstone’owych kompozycji.

Przekładając minerał na zapach udało mi się dojrzeć kwarc różany w zupełnie nowym świetle. Przyglądając się tej kryształowej bryle, poprzez grube warstwy przydymionego kadzidłem szkła widać jego soczyste i słodkie różane wnętrze, pachnące niczym różana konfitura w babcinym pączku doprawiona przyprawami.

Jednak to ta matowa, kryształowa otoczka dodaje Quartz Rose tego aromatycznego wyrazu i wyróżnia go z tłumu różanych perfum. Oprócz kadzidła, które dodaje obrazowi nieczystości i „zakłóceń”, są w nim zmieszane bardzo charakterystyczne zielono-powietrzne nuty. Na pewno to zasługa cytrusów, być może również paczuli i mirry – efekt jest zniewalający, lecz znowu na myśl przychodzi zielono-morska natura Turqeoise.

Niestety, ta „kopciuszkowa” metamorfoza różanego kwarcu nie trwa długo. W drugiej fazie zapachu szklana gablota opada, ukazując różane wnętrze w całej swej rozpiętości. I tu właśnie tkwi kwintesencja tego, czego w tym kamieniu nie lubię: to zbytnia dosłowność, ocierająca się o tandetę prostota i brak elementów zaskoczenia. Od tego momentu Pink Quartz – tak, jak i jego mineralny odpowiednik – nie mają już żadnych asów w rękawie. Nic, co mogłoby zafascynować. Ot, marmoladowa róża zabarwiona zielenią z paczuli.

Nuda. Nuda. I wielka szkoda po tak obiecującym, aromatycznym otwarciu.

Trwałość: ogon do kilku godzin, przy skórze powyżej kilku godzin

Nuty:
Nuty głowy: bergamotka, różowy grapefruit, somalijskie kadzidło (olibanum), szafran, imbir
Nuty serca: palma róża, róża damasceńska, indyjskie drzewo różane
Nuty bazy: absolut z róży indyjskiej, szara ambra, paczuli, mirra, benzoes, białe piżmo

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: